Dialogi Scenariusza Szstego:

1. Dialog pocztkowy.

Logo Wesnoth:
Horda Marbusa wkroczya w kocu w ciemne i wilgotne korytarze krasnoludw. Ostatni z orkw: starcy i kobiety, ktre wloky za sob niewielkie wzki z dobytkiem i poywieniem, a take nieliczne zwierzta hodowlane, takie jak kozy i kurczaki, zostawili za sob blade wiato poranka. Od teraz ich drog miay rozwietla jedynie pochodnie oraz fosforyzujce grzyby, ktre rosy tu i wdzie, roztaczajc brzydki, kwaskowaty zapach. Tak zacza si ich droga przez gbiny.

Gewold:
Fuj! Te grzyby mierdz tak strasznie, e nawet nasze wargi zaczynaj skomle. Zaczynam wtpi w sens tej wyprawy, Marbus. Idziemy ju od kilku godzin, a tunele staj si coraz cianiejsze.

Krull Skaa:
Grzyby mierdz i bol. Bol w brzuch. Ja zje ich duo i teraz wymiotowa.

Emborgi-tarash:
Ta odmiana grzybw nie powinna cuchn... Zdaje si, e nawet tutaj, pod ziemi, natura zaczyna odczuwa skutki tego, co dzieje si na powierzchni. Patrzcie wic dobrze, orkowi wojownicy! To najlepszy dowd na to, jak silny jest upir, ktry panoszy si po tych ziemiach.

Marbus:
Uspokj si, Gewoldzie, albo uznam, e na staro zaczynasz robi si zrzdliwy. Nie ma ju dla nas drogi powrotnej- musimy i naprzd.

Kochan:
Przyznam jednak, e i ja czuj niepokj, kuzynie. Nie chodzi tylko o same tunele, ale te brak jakichkolwiek oznak krasnoludw. Sdziem, e na drug stron gr bdziemy musieli przedrze si po trupach, majc przy tym dokadnie wytoczon ciek. Jeli si tutaj zgubimy, ani gwiazdy, ani wiatr, ani wilki... Nic nie pokae nam drogi.

Krull Skaa:
Trolle lata i wieki yy w takich miejscach. Ja i moi synowie wiemy, jak i w ciemno, by znale drog. Gdy si zgubicie, poprowadzimy.

Emborgi-tarash:
Czyby moje lepe oczy widziay wicej, ni wasze? Widzce? Wiedzcie, e mj lud nie obawia si ciemnoci tego miejsca. Znajdziemy drog, chobymy mili wezwa naszych przodkw na pomoc! I przodkw naszych przodkw! I przodkw przodkw naszych przodkw rwnie!

Marbus:
Widzicie wic? Nie mamy si czego obawia. Odkd Ci nieumarli pojawili si na pnocy, czuj, jakby jaka tajemnicza sia prowadzia nas za rk. Cho moe jest to zabobon starych orczyc, wierz w przeznaczenie. A naszym przeznaczeniem nie jest mier w tym miejscu.

Gewold:
Cisza! Uspokjcie zaraz te wargi! Syszycie? To szumi rzeka.

Kochan:
Dziki przodkom! Uzupenimy manierki i napijemy si do syta, jeli okae si zdatna do picia. Moliwe te, e przy rzece znajdzie si jaka krasnoludzka osada, wic trzymajcie miecze w pogotowiu.

Marbus:
Naprzd, moi wojownicy! Poruszajcie si sprawnie i cicho. Nie rozdzielajcie si jednak: nie wiadomo, jakie niebezpieczestwa czekaj nas w tych tunelach.


2. Dialog po wynurzeniu si nag.

Marbus:
A c to, na przodkw!? Chwycie za miecze!

Krull Skaa:
Trolle znaj ten wygld. Pod naszymi mostami, skd bierzemy myto, tam czsto one s. To nagi. Kobiety-we.

Emborgi-tarash:
Czy nie myl mnie zmysy? Jake to moliwe, e dumna niegdy rasa nag osiada pod ziemi? Pamitam czasy, gdy nasze ludy tworzyy jedno, wadajc bagnami i rzekami na caym kontynencie.

Aidala:
Bdcie pozdrowieni, synowie zachodu... A moe powinnam rzec: synowie pnocy? Imi Tej Osoby jest Aidala. To s za moje cry. Jestem ich matron.

Gewold:
Tfu... Od lat nikt z nas nie zobaczy adnej z nag! Odczyycie si od Hordy! Niektre z was doczyy nawet do Sojuszu Pnocy, mieszajc si z trytonami! Nie prbuj zaprzecza, wu!

Marbus:
Gewold, do diaba! Przypominam Ci, e to ja jestem teraz Wielkim Suwerenem! Milcz, gdy przychodzi do rozmowy z kim, kto stan na naszej drodze!

Aidala:
Spostrzeenie Twojego kompana byo trafne, synu pnocy. Wikszo mojej rasy odwrcia si od tradycji i wierze starszyzny. Ta Osoba jednak nigdy nie wyzbya si swej dumy, nigdy nie zagasia alu i nienawici, ktra obfituje w jej sercu... A jednak... Ta Osoba nie moga walczy.

Marbus:
Opowiedz mi, co si stao, pani.

Aidala:
Niecay wiek temu starszyzna mego ludu zwoaa Wielki Wiec, na ktrym milimy radzi, jak uchroni ras Tej Osoby od klski... Jednak na Wiecu dopady nas sida zdrady. Mode, yjce w najpytszych wodach nagi postanowiy zjednoczy si z Sojuszem Pnocy i wyrn zdecydowan wikszo rasy Tej Osoby. Ta Osoba walczya zaciekle, zabijajc wiele swoich crek i sistr, jednak nie udao si uratowa starszyzny.

Aidala:
Zostaymy odcite z moimi najbardziej zaufanymi crami... Droga do morza bya zamknita. Na ldzie za czekali na nas kusznicy. Ta Osoba moga zgin wielk, suszn mierci. To jednak sprawioby, e nie byoby ju nienawici wrd nag i Sojuszu Pnocy. Krasnoludowie, elfowie, a nawet Wielkie Krlestwo Wesnoth... Wszyscy zaczliby utosamia ras Tej Osoby z czym dobrym. Z czym, co wyzbyo si mroku i doczyo do nich, by owi pery, pomaga eglarzom i pyn z delfinami.

Aidala:
Ta Osoba nie moga tego znie! Ta Osoba musiaa y, by nienawidzi. By da wiadectwo mroku i zepsucia, wiadectwo Wa. Ta Osoba zebraa wszystkie swoje cry i ruszya w jedynym kierunku, gdzie moga przetrwa: do jaski. Tutaj wic, w mroku i ciemnociach, zaczymy skada skrzek, rosn w si i czekajc chwili, w ktrej mogybymy zada miertelny cios naszym wrogom. Ta Osoba sdzi, e ta chwila nadesza.

Marbus:
Twoja opowie jest pena pasji i mroku, pani... Wrg, ktry nas ciga, jest jednak jeszcze mroczniejszy. Z radoci powitam Ciebie i Twoje crki w szeregach mojej armii.

Gewold:
Przemyl to jeszcze... Nie kady, kto nie chce nas zaatakowa, jest naszym przyjacielem. Mog kama. Mog te wyda nasz przy pierwszej moliwej okazji, doczajc do tych nag, ktre s ju po stronie Sojuszu Pnocy.

Aidala:
Sss... Zamilcz, orku... Zamilcz, albo sprawi, e zamilkniesz na wieki... Jeli trzeba, Ta Osoba zoy luby. Ta Osoba przyrzeka na gwiazdy i we, na trucizn i miecze, na czarn i czerwon krew, e suy bdzie waszemu Wielkiemu Suwerenowi i odda si mu caa!

Kochan:
Nawet w obliczu ostatnich wydarze musz przyzna, kuzynie, e brzmi to cakiem niele.

Marbus:
Ciesz si, e znw dopisa Ci humor, Kochan. Co za do nag... Niech wic tak bdzie. Od dzisiaj i wy jestecie moim ludem. Razem musimy wydosta si z tych tuneli.

Emborgi-tarash:
Moje serce raduje si na wie, e walczy bdziemy rami w rami z wodnymi wami. Ten kontynent nie wyda na wiat istot rwnie zacitych, przepenionych pasj i nienawici, ktre nie pozwoliy im odej w ramiona mierci. 

Krull Skaa:
Trolle lubi we. Niech jest midzy nami przyja.

Aidala:
Wodzu mj... Pozwl mi udzieli Ci rady... Podziemne kary rwnie odczuy wpyw Zego Ducha, ktry pustoszy t krain. S sabi... Moemy razem stawi im czoo, pokonujc ich. Jest jednak inne rozwizani. Ich stranicy s nieliczni, a na wikszoci korytarzy brakuje im wartownikw. Moemy niepostrzeenie dotrze na wschd, jeli bdziemy i ostronie.

Kochan:
To dobra rada. Osobicie wolabym nie bra udziau w walkach: warunki terenowe zdecydowanie im sprzyjaj.

Gewold:
Gadanie, Kochan! Potrzebujemy zota i zapasw, a w ich fortyfikacjach na pewno znajdziemy tego wystarczajco! Nie zabijemy ich teraz, a oni wkrtce wyjd z jaski i zaatakuj nas w najmniej odpowiednim dla nas momencie. eby nie byo wojny, musimy zaatakowa ich pierwsi!

Aidala:
Wodzu mj, to nie wszystko. Ta Osoba wie co wicej... Na pnocy, w opuszczonych przez kary tunelach... Czu stamtd magiczne wibracje... Ja i moje cry sdzimy, e moe tam by ukryte co, co mogoby si okaza pomocne w przyszoci. A moe nawet mie decydujce znaczenie w ostatecznym rozrachunku.

Krull Skaa:
Skarb! Trolle chc ten skarb! My nie zapomnie, e trollom wtedy byo dobrze, gdy mie skarb!

Emborgi-tarash:
Rwnie czuj co magicznego... Jest tam tajemna, potna sia... Ale inna, ni krasnoludzka. Wydaje mi si, e moe mie to co wsplnego ze zem, ktre ogarnia pnoc. Powinnimy mie t rzecz.

Marbus:
Dzikuj wam wszystkim za rady. Sylviano... Cokolwiek postpi, chc mie Ci u swego boku. Bardzo ciesz si z tego spotkania. A teraz: w drog!


3. Zauwaa nas ktry z krasnoludw.

Krasnolud:
Na tysic beczek piwa i ton wieprzowiny! To orkowie! Zad w rogi! Orkowie atakuj nasze ziemi!

Gewold:
W rogi?! Natychmiast niech kto zacznie bi w bbny! Do ataku!

Marbus:
Milcz, Gewoldzie! A teraz, moja Hordo, zacz bi w bbny! Wyrn ich!

Aidala:
Ta Osoba widzi, e rasa orkw nie zmienia si przez ten czas, w ktrym widziaa j ostatnim razem.


4. Zabicie jednego z Krasnoludzkich Wadcw.

Marbus:
Gi, krasnoludzka poczwaro! To za wszystkich naszych wojownikw, ktrzy umarli z waszych rk!

Kochan:
Ograbcie ich twierdz, onierze! Jestem pewny, e maj tam mnstwo zota i zapasw!

---Po pokonaniu dowdcy gracz dostaje 100 zota.---


5. Zabicie drugiego Krasnoludzkiego Wadcy. Ten dialog pojawia si niezalenie od tego, ktry to z wadcw. Mamy dwch i moemy ich pokona naprzemiennie, ale ten wczeniejszy dialog pojawia si przy pokonaniu pierwszego (niezalenie od tego, ktry to z nich), a ten przy pokonaniu drugiego.

Marbus:
Pad! Krasnoludy pierzchaj do swoich nor! Odnielimy tu cudowne zwycistwo!

Gewold:
Mj miecz krzyczy z ekscytacji! Dobi pozostaych! Nie pozwlcie nikomu przey!

Aidala:
Ta Osoba cieszy si, e kolejna zemsta zostaa dopeniona... Za zoto z ich skarbcw uroniemy w si...

---Marbus dostaje 150 zota, ale scenariusz si nie koczy: musimy mie jeszcze opcj zdobycia medalionu. Tak wic nasz cel misji, to dostanie si Marbusem na wschodni skraj mapy.---


6. Dialog wszczynania alarmu, a zostaniu zauwaonym. Nie wiem, czym to si ma rni.

7. Dialog kocowy, gdy Marbus ucieka niezauwaenie.

Marbus:
Udao si. aden z krasnoludw nie zauway naszego przejcia. Dobra robota, towarzysze! Dalej, wgb jaski!

Kochan:
Ciesz si, e udao nam si unikn niepotrzebnej walki. Musimy oszczdza siy na waniejsze starcia.

Aidala:
Sss... Ta Osoba wolaaby ukrci o gow wszystkie kary, ni pozwoli im y. Nienawi do nich ponie w naszej krwi. Zrobimy jednak to, co konieczne.

8. Dialog kocowy, gdy Marbus ucieka po alarmie.

Marbus:
Szybko, moja Hordo, do tych tuneli!

Gewold:
Co!? Mamy ucieka teraz, gdy ju rozgorzaa walka!?

Aidala:
Ta Osoba wreszcie moga zanurzy swoje ostrze w ciaach tych, ktrych nienawidzi! Czemu wic mamy przerywa t sodk dla Tej Osoby chwil?

Marbus:
Nie kcie si ze mn! Ruszamy, wgb jaski! Pamitajcie, e naszym celem nie jest walka z krasnoludami, a przedostanie si na drug stron gr!

9A. Dialog kocowy, gdy Marbus dociera do wschodniego kraca mapy, ale zabi wczeniej wszystkich krasnoludw.

Marbus:
Nasi wrogowie ju nie yj. Odnielimy tutaj pikne zwycistwo. Martwi mnie tylko fakt, e niedugo wszystkie okoliczne klany krasnoludw dowiedz si o tej masakrze. Zechc zemsty.

Kochan:
To rzeczywicie moe by wielkim problemem. Niemniej, nie jestemy w stanie ju temu zaradzi. Pozostaje nam jedynie zda si na los i poda dalej nasz ciek, tak jak do tej pory.

Gewold:
O czym wy mwicie!? Ciesz si, e rozgromilimy naszych przeciwnikw! Powinnimy otworzy beczuki z piwem i witowa!

Aidala:
Ta Osoba sdzi, e nierozwanie byoby zostawa tu duej. Powinnimy raczej rusza jak najszybciej, by wydosta si z tych jaski.

Marbus:
Zgadzam si z Twoimi sowami, Aidalo. Szykowa si do wymarszu! Opuszczamy to miejsce!


10A. Na progu przed siedzib ducha. Wariant z jaszczurkami.

Emborgi-tarash:
Czuj jak dziwn energi w tym miejscu... Nie lkajcie si, jednak stpajcie ostronie! Kto wie, co czai si w ciemnociach?

Duch Starego Orka:
Odejdcie... Pki macie jeszcze tak moliwo...

Aidala:
Ta Osoba czuje dreszcz. Tak wic demon, ktry zamieszka te pieczary, wci potrafi mwi!

Duch Starego Orka:
Czemu mnie nie suchacie? Odejdcie...


10B. Na progu przed siedzib ducha. Wariant z trollami.

Aidala:
Tam... Wanie tam Ta Osoba wyczuwa dziwn, star magi.

Duch Starego Orka:
Odejdcie... Pki macie jeszcze tak moliwo...

Aidala:
Ta Osoba czuje dreszcz. Tak wic demon, ktry zamieszka te pieczary, wci potrafi mwi!

Duch Starego Orka:
Czemu mnie nie suchacie? Odejdcie...


11. Zobaczenie ducha.

Gewold:
Na orkowe miecze i sto tysicy gobliskich bkartw! Nieumarli!

Aidala:
Nie... Ten duch nie naley do tych, ktre nkaj pnoc, prawda? Kime wic jeste?

Duch Starego Orka:
Me imi jest... Nie... Nie jest ono istotne w opowieci, w ktrej bierzecie teraz udzia... Wiedzcie tyle, e jestem duchem tego, ktry by przed wami, wielkiego wodza orkw, ktry y w dawnych czasach... Odejdcie...

Marbus:
Moi podwadni wykryli dziwn magi wok Ciebie. A jestemy teraz w sytuacji, w ktrej przyda si nam kada magia. Uciekamy przed nieumarymi, ktrzy zaczli panoszy si na pnocy. Pom nam, jeli moesz, duchu.

Duch Starego Orka:
Uciekacie...? Wic dumna rasa orkw ucieka przed nieumarymi duszami...? Znw...

Aidala:
Znw? Ta Osoba myli, e wiesz wicej, ni si zdaje. Czy to, co dzieje si teraz na pnocy, dziao si ju wczeniej?

Duch Starego Orka:
. . .

Marbus:
Zaklinam Ci, duchu! Wiedz, e teraz to ja jestem Wielkim Suwerenem Hordy... W mojej mocy jest Ci rozkaza. Odpowiedz nam!

Duch Starego Orka:
Tak... To ju miao miejsce... Ale nie tutaj, a na dalekim, dalekim zachodzie... Gdy mroczny lud Wesfolk stan przed nami, wyrywajc nas z krain bitewnych... Naszego pierwotnego wiata, z ktrego zostalimy przyzwani przez liczw...

Duch Starego Orka:
Zostay otwarte portale, ktrymi dostalimy si do tego wiata... To jednak nie koniec opowieci... Bowiem zostalimy zdradzeni... Wadcy Liczw zorientowali si, jak wielk potg stanowilimy... Nie mogli trzyma nas w garci, pki istniay ich portale... By je zamkn, uyli caej swojej wiedzy i magii, jak posiadali. Straszne i potne byy to czary, jakich nie ma ju na wiecie i nie bdzie, pki drugie soce nie zawieci nad kontynentem.

Duch Starego Orka:
Portale zostay zamknite, a droga do naszej ojczyzny zostaa nam odebrana. Nim jednak to si stao, z naszego pierwotnego wiata przybyo tu co jeszcze... Co, czego imienia nie pamitamy, a co sprawia, e ani sen, ani jado, ani kobieta... Nic nie jest w stanie zaspokoi pragnienia krwi, ktre czujemy. To co nawiedza teraz pnoc.

Aidala:
Pradawna jest twoja historia, duchu... Ta Osoba omiela si spyta... Jak powstrzyma to, co si teraz dzieje?

Duch Starego Orka:
Prbowalimy wielu rzeczy, by zawrci niepowstrzyman rzek przeznaczenia... Nic nie jest w stanie odmieni losu... Idcie, precz! Wystarczajco duo ju wam powiedziaem... Odejdcie std i zgicie wedle wasnego uznania!


12. Zaatakowanie ducha. Event pojawia si tylko wtedy, gdy pierwsz atakujc jednostk nie bdzie troll, naga, jaszczurka bd wilk.

Jednostka atakujca:
Moje ataki nie robi na nim wikszego wraenia!

Duch Starego Orka:
Nie moecie mnie pokona, ywotne istoty... Ja jestem bytem duchowym...


13. Duch atakuje nas pierwszy.

Duch Starego Orka:
Wynocie si std... Zostawcie przeszo w spokoju...


14. Pokonanie ducha.

Duch Starego Orka:
Ja... Przegraem...

Marbus:
Moe i jeste duchem wielkiego wojownika i wodza, ale mimo wszystko, nadal jeste tylko duchem! A teraz powiedz nam, jak rozprawi si z nieumarymi, ktrzy panosz si po pnocy?

Duch Starego Orka:
Skoro uwaasz, e tobie si uda... We wic mj amulet... Moe z nim odmienisz... Losy... Swego ludu... Naszego ludu...


15. Jednostka bdca orkiem wchodzi na amulet.

Ta jednostka:
Zawoajcie tu Wielkiego Suwerena! Powinien to wzi...

16. Jednostka bdca trollem wchodzi na amulet.

Krull Skaa:
Ta rzecz nie dla trollw. My zawoa mdrego orka.

17. Naga wchodzi na amulet.

Naga:
Czuj od tego dziwn magi... Niech Wielki Ork zajmie si tym przedmiotem.

18. Aidala wchodzi na amulet.

Aidala:
Czuj od tego dziwn magi... Niech Wielki Ork zajmie si tym przedmiotem.

19. Aidala wchodzi na amulet po raz drugi.

Aidala:
Ta Osoba zwie si Aidala... Chcesz zoy ze mn skrzek?

Narrator (logo Wesnoth):
Ten dialog zosta tu umieszczony przez twrcw. Tak naprawd nagi nie skadaj skrzeku.

20. Wilk wchodzi na amulet.

Wilk:
Warf, warf!

Kochan:
Zostaw... O nie, pogryz go!

Marbus:
Zdaje mi si, e amuletowi nic si nie stao. Patrzcie! Futro Jczmienia wieci nowym blaskiem!

20a. Wilk wchodzi na amulet poraz kolejny.

Kochan:
Jczmie, zostaw!

Wilk:
Auu!

21. Jaszczurka wchodzi na amulet.

Jaszczurka:
Amulet magiczny... Dziwna to rzecz... Niech przywdca Hordy j zabierze.

22. Marbus wchodzi na amulet.

Marbus:
To dziwny przedmiot... Pierwszy raz czuj co takiego, gdy go zakadam... Taki... Mistycyzm.

Kochan:
Mam tylko nadziej, e nie bdziesz mwi tak jak tamten duch. Urywane zdania nie s w twoim stylu, kuzynie. Powinnimy ju rusza dalej.

Aidala:
Ta Osoba myli, e Wielki Suweren powinien zatrzyma t rzecz. Moe okaza si naprawd wartociowa.

23. Dialog mierci Aidali:

Aidala:
Sss... Ta Osoba popynie teraz rzek umarych nag...

Kada naga zrekrutowana w scenariuszu mwi dialog:
Sss... Nasza Matrona umiera...

---Scenariusz si koczy---


Dialogi Opcjonalne Scenariusza Szstego:

1. Jednostka wchodzi na wiosk z usypanych kamieni. Dialog rozpoczyna si tylko wwczas, gdy mamy ze sob Trolle.

Kochan:
Zastanawia mnie, jakie prymitywy yj w tych podziemiach... Ta kamienna wioska wcale nie przypomina krasnoludzkiej...

Krull Skaa:
To nie jest robota karw! To robota silnych trolli! Nasza architektura by gustowna i wyszukana, prawda?

Kochan:
Trudno zaprzeczy. Wyglda uroczo.

2. Starcie jakiej jednostki orkw z nietoperzami (uwaga: niech to nie jest wilk, troll, jaszczurka, naga...).

Jednostka zaatakowana przez nietoperza:
Sio! Wyno si! Ehh... Czego jak czego, ale nietoperzy si tutaj naprawd spodziewaem.

3. To z rzek sobie odpumy.